Tu - gram w teamie z Erickiem, przeciw reprezentacji Francji. :)
Wieczór spędziłam na Bankside i w TateModern.
Na Bankside nie zastałam dziś Germana, ale spotkałam Davida. David to młody Irlandczyk, grający na instrumencie o nazwie hammer dulcimer. Pisałam już o nim. Wykonuje własne kompozycje, a są one tak piękne, że za każdym razem tak samo mnie oczarowują. Szkoda, że nie ma jeszcze płyty, chciałabym słuchać go do snu. Ale jest jedno nagranie na youtube:
Dostałam kubek gorących orzeszków w karmelu od pana sprzedającego takowe tuż obok. Ot tak, bez powodu.
Potem poszłam do Tate Modern, zobaczyć nowo otwartą przestrzeń- The Tanks- Art in Action, i powłóczyć się po stałej ekspozycji. Ale o tym na spokojnie- później.
Zrobiłam też dziś, będąc w lokalnym sklepie, listę warzyw i owoców których nie znam. Chce je posprawdzać.
Jutro kolejny miły dzień! Kończę o 16 więc może V&A i Festiwal Designu.
Albo pódziemy grać w pingponga. A potem na piwo pożegnalne z chłopakami.
A we wtorek idziemy na korty i będziemy grać w tenisa.
Dobrze mi tu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz