poniedziałek, 17 września 2012

English Day No 28

Jestem.

Mam drewniane łóżko. Zieloną szafkę i lampkę nocną. Bordowy dywan. Wielką starą rzeźbioną szafę.
Za oknem park. Będzie gdzie biegać.
I skrzyżowanie pięciu dróg... jakieś to symboliczne:)

Na dole sklepy, chińczyk. Zamówiłam curry z krewetkami. Bomba. Aż się popłakałam, takie ostre!

W pokoju ze mną - Myra i Chrystin. Dwie Francuzki. Chrystin wyprowadza się za tydzień, na jej miejsce przyjdzie inna dziewczyna. Te, które są teraz, wydają się bardzo w porządku.

W pokoju obok - Australijczycy i Hiszpanie, a przynajmniej ci, których dzisiaj poznałam.

Widziałam pokój Henrego, gdy płaciłam mu depozyt i kasę na najbliższy tydzień. Ma dużo obrazów i grafik w pokoju, i trzy gitary. I lodówkę absolutnie zaklejoną zdjęciami, magnesami i obrazkami, jest piękna :) Henry w ogóle to też osobna historia. Przyjechał do Londynu 12 lat temu z RPA. Miał jedno mieszkanie na Tooting. Potem wykupił następne i następne. I teraz ma całą kamienicę. Sam mieszka w jednym z pokoi (pode mną), i jest bardzo szczęśliwy i dumny ze swojego dzieła, jakim jest to miejsce :) Nadajemy z Henrym na tych samych falach, przy pierwszym spotkaniu poczułam, że to bratnia dusza. Cieszę się, że go poznałam.

Zrobiłam podstawowe zakupy. Kupiłam ręcznik, szampon, żel pod prysznic i pastę do zębów.

Kupiłam oliwę, ryż jaśminowy, kuskus, soczewicę, mega ostre pikle z mango, pomidory, mieloną kolendrę, dwie pakistańskie mieszanki przypraw, o których nie wiem nic.. ale się dowiem jak spróbuję:) Będę gotować i mam ambicję wypróbować tyle egzotycznych przypraw i warzyw, ile tylko dam radę! A półki się od tego uginają.

Mieszkańców poznam lepiej pewnie w weekend. W weekendy się tu wszyscy integrują. W tygodniu wszyscy harują. Mam wolną niedzielę, więc sobota wieczorem zapowiada się interesująco.

Zawartość mojej szufladki czeka na wykorzystanie. Pomysły się kłębią w głowie, ale na razie nic nie mówię.


Dziewczyna przede mną zostawiła na ścianie kilka zdjęć. Dlaczego ludzie robią takie rzeczy?


Moje łóżko jest bardzo wygodne.
Brakuje mi tylko poduszki.
Zupełnie o tym zapomniałam!

ps. udało mi się wyłączyć dziś datownik w moim aparacie! hurra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz