poniedziałek, 29 października 2012

Dzień z Guillaume

Dziś spędziłam popołudnie z Guillaume. Ugotował mi spaghetti i graliśmy na małym rozstrojonym pianinie, które stoi u niego w kuchni. Dobry, relaksujący dzień.

Guillaume zaskoczył mnie swoimi kompozycjami i improwizacjami. Pięknie gra. Mimo totalnego rozstrojenia pianina, i nie najlepszej jakości nagrania :) Zrobiłam ukradkiem, żeby go nie rozpraszać.


a tu G z przodu, jak mnie ogrywa w pingponga



A wracając od niego trafiłam na rosyjsko- ukraiński sklep w Elephant & Castle.. Można kupić keczupy Torczyn! I sało! I kiszone pomidory! I adżykę! I suszone kalmary! Wszystko można kupić :)

A co poza tym u mnie..? Szukam nowej pracy... I byłam w Brighton na PhotoBiennal z Henrym.. I na "Everything was moving" w Barbicanie z Adamem i Stuartem.. I były urodziny Zenyab.. i impreza halloween-owa w naszym domu... I zrobiliśmy super zdjęcia naszym sąsiadom ze Stuartem! Przykładowe zdjęcie z Halloween Photo Project by Siedlecka&Kay :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz